Premier Izraela Benjamin Netanjahu i prezydent Autonomii Palestyńsiej Mahmud Abbas przystąpili w Waszyngtonie do rozmów | Na Zatoce Meksykańskiej doszło do eksplozji na platformie naftowej | Stanisław Dąbrowski i Lech Paprzycki są kandydatami na I Prezesa Sądu Najwyższego | Głównym zadaniem Biura Bezpieczeństwa Narodowego będą prace analityczne - poinformował szef BBN Stanisław Koziej  | Polska prokuratura zleciła własne badania DNA ofiar katastrofy pod Smoleńskiem | Marek Migalski został wykluczony z grona członków delegacji PiS w PE | Barack Obama twierdzi, że jest szansa na pokój na Bliskim Wschodzie | Na prawie całym wschodnim wybrzeżu USA zarządzono pogotowie przed atakiem huraganu Earl  | W Wielkiej Brytanii i Niemczech wprowadzono nowe podatki od banków  | W Grecji trzynaście osób zmarło na wirusową gorączkę Zachodniego Nilu
 
 
 
29.07.2010

Izba Pracodawców Polskich z niemieckimi parlamentarzystami o niemieckim rynku pracy

Fot. PAP

Zobacz także

W obawie przed napływem Polaków po otwarciu rynku pracy Niemcy zamierzają wprowadzić utrudnienia – poinformował europarlament.pap.pl pełniący społecznie funkcję prezesa Izby Pracodawców Polskich (IPP) Tomasz Major.

Niemcy - jedyni obok Austriaków - wykorzystali do końca negocjacyjną formułę 2+3+2 w ochronie rynku pracy. Wraz z rozszerzeniem UE 1 maja 2004 roku Niemcy - tak jak większość krajów ówczesnej Piętnastki - wprowadziły okres przejściowy w dostępie do swego rynku pracy dla obywateli nowych państw Wspólnoty, z wyjątkiem Cypru i Malty.

Maksymalnie restrykcje mogły obowiązywać siedem lat (do kwietnia 2011 roku). Jednak po dwóch, a następnie po pięciu latach od ich wprowadzenia należało dokonać przeglądu sytuacji. Obecne bariery na niemieckim rynku pracy obowiązują do końca kwietnia 2009 roku. Oprócz Niemiec i Austrii pozostałe kraje dawnej Piętnastki zniosły okresy przejściowe na swych rynkach pracy.

Kwestie związane otwarciem od 1 maja 2011 roku niemieckiego rynku pracy dla polskich obywateli były głównym tematem środowych rozmów przedstawicieli niemieckiego Bundestagu z zarządem i kierownictwem Izby Pracodawców Polskich (IPP).

„Niemcy w obawie przed nadmiernym napływem pracowników z Polski będą stopniowo wprowadzać różne krajowe ograniczenia. Będą to na przykład stawki minimalne dla pracowników albo restrykcyjne kontrole w firmach delegujących pracowników” - powiedział  w rozmowie z europarlament.pap.pl Tomasz Major.

„Te restrykcje, które teraz są wprowadzane nie wynikają z tego, że jest np. Kryzys światowy, one wynikają z tego, że 1 maja 2011 roku Polacy będą mogli podejmować legalnie pracę w Niemczech i polskie agencje pracy będą mogły legalnie delegować pracowników” - dodał.
Jako przykład niemieckich regulacji, mających ograniczyć napływ polskiej siły roboczej podał rozporządzenie, które od 1 sierpnia wprowadza w Niemczech stawkę płacy minimalnej w branży opieki nad osobami starszymi w wysokości 8,5 euro za godzinę w starych landach i 7,5 euro w nowych landach.

„Ta nowa regulacja będzie oczywiście korzystna dla polskich pracowników, którzy indywidualne wyjadą do Niemiec. Będzie natomiast utrudnieniem dla polskich firm delegujących pracowników. Polskie firmy kalkulują w tej chwili płacę na poziomie 7 – 7,5 euro i tak maja podpisane umowy, teraz się okazuje, że wszystkie te umowy będzie trzeba renegocjować i to może być problem” - dodał Major.

Kolejną „niespodzianką”, jaka według prezesa IPP, szykują Niemcy są stawki minimalne w pracy tymczasowej. Major poinformował, że rząd niemiecki planuję w tej dziedzinie stawkę na poziomie około 8 euro.

Ponadto, Niemcy, aby ograniczyć napływ Polaków mogą stosować bardziej restrykcyjne kontrole w polskich agencjach pracy, które - jak zaznaczył Major - jeśli nie mają charakteru  dyskryminacyjnego są zgodne z prawem.

„To czego my się najbardziej obawiamy to, że Niemcy cały swój impet kontrolny uderza w polskie firmy, podczas gdy największych nieprawidłowości w zakresie zatrudniania polskich pracowników dopuszczają się Niemcy. My dziś te obawy wyraziliśmy, nasi partnerzy to odnotowali i to jest ten dyskurs, który teraz prowadzimy z Niemcami” - wyjaśnił Major.

Zdaniem prezesa IPP, Niemcy najbardziej obawiają się napływu najmniej wykwalifikowanych i niewykwalifikowanych pracowników, bezrobotnych, którzy mogliby zastąpić mało wykwalifikowanych  Niemców.

Major zapytany o podobne obawy czy restrykcje ze strony Austrii, która też 1 maja 2011 roku otworzy rynek pracy dla Polaków powiedział, że ze strony Austrii nie ma póki co żadnych sygnałów o wprowadzaniu nowych regulacji.

„Tam już istnieją stawki minimalne. Poza tym Austria to nie jest tak duży rynek pracy jak Niemcy, więc tu nie ma większego problemu” - powiedział.
Izba Pracodawców Polskich oraz Instytut Zatrudnienia Transgranicznego szacują, że po 1 maja 2011 roku do Niemiec w celach zarobkowych może wyjechać od 500 tysięcy do nawet jednego miliona polskich pracowników.

Niemcy wraz z Austrią jako dwa ostatnie kraje „starej” Unii, w kwietniu 2009 roku zdecydowały, że utrzymają ograniczenia na rynku pracy dla obywateli ośmiu krajów UE (kraje, które weszły do UE 1 maja 2004 roku - Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii)  przez kolejne dwa lata czyli do 2011 r.

Berlin swoja decyzję uzasadnił występowaniem poważnych zakłóceń na niemieckim rynku pracy, takich jak np. wysoki poziom bezrobocia, które dotykają przede wszystkim grupy osób pozostających bez pracy przez dłuższy czas i osób o niskich kwalifikacjach zawodowych oraz regiony wschodnich Niemiec. Rząd argumentował wtedy, że decyzję o utrzymaniu restrykcji podjęto po konsultacjach z partnerami społecznymi. Rządowe źródła w Berlinie nie ukrywały jednak, że powody były głównie polityczne, związane ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w Niemczech.

Pomimo utrzymania okresu przejściowego na rynku pracy Niemcy od 1 stycznia 2009 r. wprowadziły jednak ułatwienia dla absolwentów szkół wyższych z nowych państw członkowskich. Zniesiono m.in. wymóg przeprowadzenia kontroli w celu sprawdzenia, czy pracodawca nie był w stanie znaleźć pracownika niemieckiego bądź z innego "starego" państwa UE.

Zgodnie z traktatem akcesyjnym restrykcje definitywnie muszą skończyć się wobec ósemki nowych krajów 30 kwietnia 2011 roku.(PAP)

wal/ bba/

Opinie: 0

Zaloguj się, aby dodawać opinie. Jeśli nie masz konta zarejestruj się.

Projekt otrzymał finansowanie z Parlamentu Europejskiego