Wtorek, 22 Październik 2019

Komisarz ds. budżetu: cięcia w polityce rolnej i spójności będą mniejsze

09.10.2019, 08:53 Aktualizuj: 09.10.2019, 08:58
© European Union 2019 - Source : EP/Christian CREUTZ;
© European Union 2019 - Source : EP/Christian CREUTZ;

Cięcia w polityce rolnej i polityce spójności zostaną zmniejszone, natomiast ogromne cięcia mogą objąć programy przeznaczone na badania i innowacje oraz pomoc dla Afryki – ocenił we wtorek ustępujący komisarz ds. budżetu UE Guenther Oettinger.

Unijny komisarz wystąpił przed europejskimi samorządowcami zasiadającymi w Komitecie Regionów, organie doradczym UE, którzy zapowiadali przed spotkaniem, że chcą mu przekazać swoje "rosnące obawy" dotyczące kolejnego budżetu UE na lata 2021–2027.

Niespodziewanie Oettinger ocenił, że budżety instrumentów, które interesują samorządowców w największym stopniu – Wspólnej Polityki Rolnej oraz polityki spójności – zostaną ścięte w mniejszym stopniu niż początkowo przewidywano. "Uważam, że te cięcia w polityce rolnej zostaną zmniejszone, dojdzie również do zmniejszenia cięć w polityce spójności" – oświadczył unijny komisarz.

Słowa te mogły zaskoczyć obserwatorów. Jeszcze w poniedziałek eksperci związani z unijnymi instytucjami alarmowali w rozmowie z PAP, że cięcia w budżecie przyszłej polityki spójności, której Polska jest głównym beneficjentem, mogą się pogłębić z zapowiadanych 10 proc. do nawet 15 proc.

Oettinger przyznał jednak, że propozycja odchudzenia tradycyjnych polityk UE napotkała duży opór ze strony państw członkowskich. "Francja, Irlandia, Hiszpania kategorycznie nie zgadzają się na jakiekolwiek cięcia w polityce rolnej. Niektóre kraje i regiony bardzo krytycznie postrzegają cięcia w przypadku drugiego filara budżetu - polityki spójności" – powiedział komisarz. Do tej grupy należy Polska.

Jednak w przypadku, gdy składka członkowska zatrzyma się na poziomie 1 proc. połączonego dochodu narodowego brutto, czego chcą niektóre kraje członkowskie, zdaniem Oettingera "ogromne cięcia" obejmą trzeci filar budżetu. Składają się na niego programy takie jak: Instrument "Łącząc Europę", "Europa Cyfrowa", "Horyzont Europa" czy pomoc dla Afryki.

"Obawiam się, że jeżeli przy stole zasiądą państwa członkowskie, a nie będzie przy nim Afryki, wówczas dojdzie do cięć w naszej pomocy dla tego kontynentu. A biorąc pod uwagę migrację, powinniśmy robić dużo więcej, to leży w naszym własnych interesie" – podkreślił.

Zdaniem komisarza Unia Europejska powinna robić wszystko, żeby do roku 2025 zmniejszyć powody do emigracji z terenów Afryki Saharyjskiej, Subsaharyjskiej, Sahelu i Bliskiego Wchodu.

"Ci, którzy w 2025 roku będą chcieli opuść swoje ojczyzny, mają teraz 8, 10 czy 12 lat i będą potrzebowali naprawdę dobrych argumentów, żeby pozostać w swoich krajach, dlatego jest to konieczna inicjatywa, którą musimy w kolejnych ramach finansowych uwzględnić" - przekonywał.

Zdaniem Oettingera jedynym wyjściem w tej sytuacji jest podwyższenie składki członkowskiej. Za tym rozwiązaniem opowiada się również Polska.

Komisarz zwrócił się do obecnych na sali samorządowców, aby wywierali presję w tej sprawie na władze krajowe. "Jeżeli pochodzą państwo z Danii, Szwecji, Holandii, Niemiec, Austrii, Finlandii, proszę przekonać swoje rządy, że (…) inwestycje w przyszłość dadzą się zrealizować tylko poprzez nieco większe wpłaty poszczególnych państw członkowskich do budżetu" – zaznaczył.

Eksperci wskazują, że historia budżetu Unii Europejskiej "to blisko 70 lat napięć". W przypadku negocjacji kolejnej "siedmiolatki" tradycyjne tarcia między państwami członkowskimi, które mają różne priorytety, nakłada się brexit. W pierwszym roku nowych ram finałowych luka w budżecie spowodowana odjęciem brytyjskiej składki wyniesie 12 mld euro netto, a w kolejnych latach będzie brakowało po 13 mld euro, łącznie - 84 mld euro.

Przed UE stoją też nowe priorytety, które wymagają finansowania. Są to programy, w których – jak przekonuje Komisja Europejska - sensowniej będzie inwestować z pozycji UE-27 niż pojedynczego kraju. Chodzi o badania, obronność, przemysł zbrojeniowy czy ucyfrowienie.

Komisja Europejska zaproponowała, aby składka członkowska wynosiła 1,114 proc. połączonego dochodu narodowego brutto. Polska, jak i zwolennicy polityki spójności w obecnym kształcie, chcą z kolei, aby była ona na poziomie 1,2 proc. DNB. Parlament Europejski postuluje, by składka wynosiła 1,3 proc., a państwa - płatnicy netto - 1 proc.

Z Brukseli Mateusz Kicka (PAP)

kic/ kar/

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.