Poniedziałek, 16 Grudzień 2019

PE przyjął rezolucję o penalizacji edukacji seksualnej w Polsce

14.11.2019, 12:39 Aktualizuj: 15.11.2019, 09:43
Fot.Pxhere
Fot.Pxhere

Parlament Europejski przyjął w czwartek w Brukseli rezolucję krytykującą Polskę za projekt ustawy dotyczący edukacji seksualnej. Za tym, niewiążącym prawnie, dokumentem głosowało 471 europosłów, 128 było przeciw, a 57 wstrzymało się od głosu.

W rezolucji - jak głosi komunikat biura prasowego - PE potępia zmiany, które spowodują dezinformację ludzi młodych oraz stygmatyzację i wykluczenie seksualności z programu edukacji. Posłowie wzywają polski sejm do nieprzyjmowania zmian, którym towarzyszyły również niedawne próby ograniczania praw reprodukcyjnych w Polsce, w tym prawa do aborcji.
 
W rezolucji zachęca się wszystkie państwa UE do zapewnienia wyczerpującej i odpowiedniej do wieku edukacji seksualnej w szkołach. Posłowie podkreślają, że brak informacji o seksie i seksualności zagraża bezpieczeństwu i dobrostanowi młodych ludzi oraz czyni ich bardziej podatnymi na wykorzystywanie seksualne, nadużycia i przemoc, w tym molestowanie w Internecie.
 
Uczenie młodych ludzi o równości płci, wyrażaniu zgody oraz wzajemnym szacunku może być pomocne w zwalczaniu stereotypów związanych z płcią, homofobii, transfobii oraz przemocy na tle seksualnym - głosi komunikat.
 
Polscy europosłowie są podzieleni w sprawie rezolucji. "Dzisiejsza rezolucja to jeden wielki skandal. (...) Rząd nie prowadzi żadnych prac nad zaostrzeniem kar w związku edukacją seksualną. Przede wszystkim to nie jest projekt rządowy" - mówiła dziennikarzom Beata Mazurek.

PiS nie kryje oburzenia całą sytuacją i zarzuca liderowi Wiosny Robertowi Biedroniowi, który promował projekt, manipulacje. "To nie jest rezolucja, która wypowiada się na temat projektu obywatelskiego, tylko na kłamstwie pana Roberta Biedronia, który powiedział, że rząd pracuje nad ustawą zakazującą edukacji seksualnej" - powiedziała była minister edukacji, europosłanka PiS Anna Zalewska. Samego Biedronia nie było w środę na głosowaniu w PE.

Zdaniem Zalewskiej Parlament Europejski nie powinien się zajmować tą kwestią. Zaznaczyła, że nawet komisarz Julian King, który brał udział w debacie w tej sprawie, podkreślał, że kwestie edukacji należą do wyłącznej kompetencji państw członkowskich.

"Edukacja seksualna na każdym poziomie w polskiej szkole jest. Ona jest o tyle wyjątkowa, że zgodnie z innymi konwencjami szanuje rodzica. Rodzic podejmuje decyzję, czy dziecko będzie uczestniczyć w tej edukacji właśnie w szkole i w jaki sposób ta edukacja będzie przebiegała" - zaznaczyła Zalewska.

Inne spojrzenie na problem ma były premier, europoseł grupy Socjaliści i Demokraci Leszek Miller (SLD), który podkreślił, że w rezolucji nie ma zapisów wskazujących, że propozycja penalizacji edukacji seksualnej jest inicjatywą rządu. "Gdyby to było stwierdzone, to byłaby ewidentna nieprawda. To jest obywatelski projekt i ta rezolucja ma taki charakter profilaktyczny" - powiedział.

Przypomniał, że prace nad projektem dopiero się zaczną w Sejmie i dobrze, żeby posłowie, którzy będą zajmować się tą propozycją wiedzieli, jakie jest stanowisko Parlamentu Europejskiego.

Europosłanka PO Elżbieta Łukacijewska oświadczyła, że każdy rodzic powinien być za tym, żeby polskie społeczeństwo było wyedukowane i umiało się bronić przed działaniami pedofilskimi i przemocą seksualną. "Jeśli ktoś jest przeciwko temu, to sprzyja pedofilii" - powiedziała dziennikarzom w Brukseli.

Europoseł PO, były minister zdrowia Bartusz Arułkowicz podkreślił, że nie ma się co dziwić, że PE zajmuje się tą kwestią. "Jeśli politycy europejscy widzą, że w Polsce padają propozycje, żeby wsadzać do więzienia kogoś na trzy lata za to, że mówi o edukacji seksualnej, o antykoncepcji, o przebiegu ciąży, o życiu seksualnym, to politycy europejscy patrzą na to szeroko otwartymi oczami" - zaznaczył.

stk/ woj/

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.