Czwartek, 20 Luty 2020

Rezolucja PE w sprawie praworządności w Polsce i na Węgrzech

16.01.2020, 11:55 Aktualizuj: 17.01.2020, 12:17
© European Union 2019 - Source: EP/Genevieve Engel
© European Union 2019 - Source: EP/Genevieve Engel

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję w sprawie praworządności w Polsce i na Węgrzech, w której stwierdza, że sytuacja w obu państwach się pogarsza i apeluje do KE i Rady UE o wykorzystanie dostępnych narzędzi, by wyeliminować ryzyko naruszania wartości unijnych.

Test przygotowany przez pięć głównych grup politycznych podkreśla, że każde wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez państwo członkowskie wartości unijnych nie dotyczy wyłącznie tego państwa, ale wywiera też wpływ na pozostałe kraje UE.

Europosłowie przypomnieli o swoim stanowisku, w którym opowiedzieli się za ochroną budżetu Unii w przypadku braków w zakresie praworządności. Wezwali państwa członkowskie do rozpoczęcia negocjacji by przyjąć przepisy wprowadzające warunkowość w dostępie do środków unijnych.

Początkowo tego zapisu nie było w projekcie rezolucji, jednak został on dodany jako poprawka. W taki sam sposób w tekście znalazło się odniesienie do przyjętej przez Sejm 20 grudnia 2019 roku ustawy zaostrzającej środki dyscyplinujące wobec sędziów.

Niewiążąca prawnie rezolucja jest jednak głównie tekstem o przebiegu procedury z art. 7 unijnego traktatu i wezwaniem, by składająca się z ministrów ds. europejskich Rada ds. Ogólnych zwiększyła presję na Polskę i Węgry, ponieważ do tej pory wysłuchania nie były organizowane w sposób "regularny, uporządkowany i otwarty".

"Brak skutecznego wykorzystania przez Radę art. 7 traktatu nadal podważa integralność wspólnych wartości europejskich, wzajemne zaufanie i wiarygodność Unii jako całości" - podkreślono w tekście.

Europosłowie zwrócili się do prezydencji chorwackiej i przyszłych prezydencji unijnych o regularne organizowanie wysłuchań. PE postuluje, by w ich następstwie Rada UE kierowała do Polski i Węgier konkretne zalecenia i wskazywała terminy ich wykonania.

Rezolucja zwraca uwagę, że wzajemne zaufanie między państwami członkowskimi można przywrócić tylko wtedy, gdy zagwarantowane zostanie poszanowanie wartości zapisanych w art. 2 traktatu. "Parlament Europejski wzywa Radę do działania w tym kierunku; wzywa państwa członkowskie do respektowania zasady pierwszeństwa prawa UE" - czytamy.

Eurodeputowani wyrazili ubolewanie, że w wyniku wysłuchań Polska i Węgry "nie poczyniły jeszcze znaczących postępów na drodze do eliminacji wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia wartości". Zauważyli przy tym z zaniepokojeniem, że sprawozdania i oświadczenia Komisji Europejskiej oraz organów międzynarodowych, takich jak ONZ, OBWE i Rada Europy, wskazują na pogorszenie sytuacji zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech, od czasu uruchomienia procedury z art. 7.

PE zaapelował, by w czasie kolejnych wysłuchań odniesiono się również do nowych wydarzeń i oceniono ryzyko naruszenia niezależności sądownictwa, wolności słowa, w tym wolności mediów. Rezolucja apeluje do KE "o wykorzystanie w pełni dostępnych narzędzi, w szczególności przyspieszonych postępowań" przed Trybunałem Sprawiedliwości i "wniosków o zastosowanie środków tymczasowych, aby wyeliminować wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez Polskę i Węgry wartości, na których opiera się Unia".

Eurodeputowani stwierdzili, że wniosek KE dotyczący praworządności w Polsce ma ograniczony zakres, dlatego zaapelowali do Rady UE, aby w związku z obecnymi wysłuchaniami zbadała w jaki sposób zająć się zarzutami dotyczącymi naruszeń praw podstawowych w Polsce.

Rezolucja PE wskazuje, że przebieg wysłuchań uwypukla ponownie pilną potrzebę wprowadzenia unijnego mechanizmu dotyczącego demokracji, praworządności i praw podstawowych. Miałby to być coroczny "niezależny, oparty na dowodach i niedyskryminacyjny przegląd oceniający na równych prawach przestrzeganie przez wszystkie państwa członkowskie UE wartości".

Za rezolucją opowiedziało się 446 europosłów; przeciw było 178; od głosu wstrzymało się 41.

Za rezolucją w sprawie praworządności w Polsce głosowali europosłowie Platformy Obywatelskiej, PSL i deputowani z list Wiosny; SLD się podzielił.

Eurodeputowani PO poparli zarówno poprawkę dotyczącą powiązania dostępu do funduszy unijnych z praworządnością, jak i cały tekst rezolucji. W przypadku PSL sytuacja była bardziej skomplikowana - posłowie Stronnictwa zagłosowali przeciw poprawce mówiącej o dostępie do środków z budżetu UE, ale poparli rezolucję jako taką.

Z powodu zapisów o warunkowości w dostępie do pieniędzy unijnych rezolucji nie poparli posłowie SLD Bogusław Liberadzki i Marek Balt. Nie zagłosowali jednak przeciw, tylko wyjęli karty do głosowania. Takich dylematów nie mieli inni politycy Lewicy lub niezrzeszeni zasiadają we frakcji socjalistycznej. Tekst poparli Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Sylwia Spurek, Łukasz Kohut.

Podziały były jednak nie tylko w polskiej delegacji, ale też we frakcjach. Kilkudziesięcioro eurodeputowanych Europejskiej Partii Ludowej (m.in. eurodeputowani węgierskiego Fideszu) było przeciwko rezolucji. Z kolei kilka osób z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów poparło tekst.

Zdecydowana większość EKR zagłosowała jednak przeciw rezolucji, podobnie jak europosłowie grupy Tożsamość i Demokracja, w której zasiadają m.in. przedstawiciele Alternatyw dla Niemiec (AfD), Wolnościowej Partii Austrii (FPOe), czy francuskiego Zjednoczenia Narodowego.

stk/ woj/

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.