Wtorek, 22 Październik 2019

Rzońca: Dla kształtu unijnego budżetu po 2020 r. kluczowe będą propozycje nowej szefowej KE

10.09.2019, 10:19 Aktualizuj: 11.09.2019, 11:03

Nowy unijny budżet zaproponowany przez Jeana-Claude Junckera nadaje się do wyrzucenia – uważa europoseł Bogdan Rzońca (EKR/PiS). Jego zdaniem kluczowe będą propozycje nowej szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Z członkiem komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego rozmawiamy o pracach nad nowymi wieloletnimi ramami finansowymi UE po 2020 r. 

EuroPAP: W ubiegłym tygodniu obradowała komisja ds. budżetu UE. Jak przebiegają prace nad nowym budżetem UE?

Bogdan Rzońca: W ubiegłym tygodniu odbyły się trzy posiedzenia komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego. Rozmawialiśmy m.in. o tym, co jeszcze zmienić w tzw. „starym” budżecie UE do 2020 r. I są tu dość dziwne zachowania Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej, które proponują ciąć wydatki m.in. na spójność, na młodzież, a więc na takie obszary, którymi UE zawsze się chwaliła. 

EuroPAP: A jak wygląda dyskusja na temat nowego budżetu?

B.R.: Jak wiadomo swoje propozycje dotyczące przyszłego budżetu UE przygotowała jeszcze poprzednia Komisja Europejska pod przewodnictwem Jeana-Claude Junckera. Zdaniem przedstawicieli grup parlamentarnych propozycje te są nijakie i ten budżet nadaje się do wyrzucenia. Ciekawe jest to, że wszyscy mówią o tym jednym głosem. 

W rzeczywistości jednak przy konstruowaniu przyszłego budżetu ogromną rolę odegra nowa szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wraz z nowym rządem Unii Europejskiej i to jej stanowisko w tej kwestii będzie kluczowe.

EuroPAP: Czy nowa szefowa KE będzie mogła liczyć na wsparcie europosłów?  

B.R. My w Parlamencie Europejskim będziemy przede wszystkim zabiegać o to, aby nie obcinać środków na Fundusz Spójności, żeby nie obcinać środków na rolnictwo, a także na szeroko rozumianą infrastrukturę. Akurat co do tego zgadzają się wszyscy, że trzeba budować szybszą i lepszą kolej, lepsze połączenia drogowe. Przypuszczam więc, że tu będzie zgoda wszystkich środowisk, aby utrzymać finansowanie infrastruktury drogowej, czy generalnie infrastruktury transportowej, bo mówimy też o drogach wodnych, czy też lotniskach. 

Natomiast rzeczywiście jest to niezbieżne z tym co robi Komisja Europejska, ponieważ są pewne propozycje finansowania nowych obszarów. Mówi się m.in. o tym, aby popierać wszystkie działania, które uczynią Europę bezpieczniejszą, czyli, że powinno być więcej pieniędzy na obronę granic. Podobnie mówi się o potrzebie finansowania polityki klimatycznej. Przy czym jeszcze do końca nie wiemy co to by miało oznaczać. Zapewne będzie to ochrona powietrza, wody, lasów, a więc generalnie ochrona środowiska naturalnego, ale zarazem tworzenie nowego przemysłu przyjaznego środowisku, czyli m.in. ekologiczna kolej, czy niskoemisyjne samochody. 

Jeśli więc dojdą te nowe obszary to dojdą też wydatki. Będziemy musieli więc zapytać się skąd te środki wziąć. Czy będą podwyższone składki dla państw członkowskich oraz co dalej z brexitem? Trzeba przecież pamiętać, że jeśli dojdzie do brexitu to odpadnie nam kilkadziesiąt miliardów euro. 

EuroPAP: A co z unijnymi funduszami? Czy są jakieś plany w tym obszarze? 

B.R.: Oczywiście pojawiają się też pytania o formułę finansowania zadań w ramach funduszy unijnych. Część ekspertów i europosłów zwraca uwagę, że  niektóre państwa członkowskie nie radzą sobie z absorpcją funduszy UE z powodu braku wkładu własnego. W związku z tym pojawiają się pytania jak finansować te wszystkie zadania UE, czy robić to w formule 50/50, czy mniej dokładać. To jest właśnie pytanie o zasobność krajów członkowskich, które by sięgały po te pieniądze. Wiadomo, że niektóre, jak np. Włochy mają w tej chwili ogromny kryzys gospodarczy. To jest dużo poważniejsza sprawa niż w Grecji. Dodatkowo  Niemcy są w dołku gospodarczym. 

Z tymi wszystkimi problemami Parlament Europejski będzie musiał sobie poradzić. Ale to z Komisji Europejskiej popłyną propozycje. Natomiast my jako grupa EKR będziemy zabiegać o to, żeby i bezpieczeństwo było oczkiem w głowie europarlamentu, i infrastruktura oraz aby te wszystkie mechanizmy związane z polityka rolną i ochrony środowiska zostały utrzymane na co najmniej dotychczasowym poziomie. 

Jaka będzie rzeczywistość zobaczymy, ale spór będzie ostry z tego co widzę. Bo trzeba pamiętać, że jest jeszcze trzeci gracz - Rada Europejska. A pewnością ten „trójdialog” będzie prowadzony w gorącej atmosferze. Na końcu parlament się wypowie i zaakceptuje lub odrzuci te pomysły.   

    
mp/

   

  

 

 

       

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.