Poniedziałek, 16 Grudzień 2019

Szefowie unijnych instytucji zainaugurowali działalność i uczcili uroczystość 10-lecia Traktatu z Lizbony

29.11.2019, 10:49 Aktualizuj: 01.12.2019, 17:17
Fot. Facebook/Parlament Europejski Biuro w Polsce
Fot. Facebook/Parlament Europejski Biuro w Polsce

W niedzielę 1 grudnia rozpoczął się nowy rozdział w historii Wspólnoty. Pracę rozpoczęła nowa Komisja Europejska pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen, a mandat szefa RE objął Charles Michel. Unijni przywódcy uczcili także 10. rocznicę Traktatu z Lizbony.

Z okazji 10. rocznicy podpisania Traktatu z Lizbony przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli zorganizował uroczystość w Domu Historii Europejskiej w Brukseli. Wzięli w niej udział przewodnicząca KE, szef RE i prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde. Czworo przewodniczących wygłosiło oświadczenia, a Ursula von der Leyen otrzymała kopię Traktatu Lizbońskiego.

Podstawowym celem Traktatu z Lizbony było usprawnienie działania Unii Europejskiej. Ma temu służyć m.in. ułatwienie podejmowania decyzji w Radzie UE (czyli w czasie spotkań ministrów krajów członkowskich), utworzenie funkcji stałego przewodniczącego Rady Europejskiej, czyli unijnych szczytów, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Traktat zmienił ponadto zasady sprawowania przewodnictwa przez kraje członkowskie, które ograniczone zostaje do kierowania pracami Rady UE.

Prace Rady Europejskiej - zgodnie z tym dokumentem - koordynuje jej stały przewodniczący, a nie - jak wcześniej - premier półrocznej, rotacyjnej prezydencji sprawowanej kolejno przez państwa członkowskie. Dokument wprowadził również zasadę, że kraj sprawujący prezydencję działa jako element składowy tzw. trio. W ramach takiej grupy każdy kraj współpracuje ze swoim poprzednikiem i krajem przejmującym od niego przewodnictwo w UE. W sumie prezydencja każdego trio trwa 18 miesięcy – po pół roku dla każdego z jego członków. Ponadto Traktat Lizboński, jako pierwszy unijny dokument, zawiera klauzulę przewidującą wyjście z Unii kraju, który zdecydowałby się na ten krok. Natomiast jako kolejny unijny traktat wzmocnił rolę Parlamentu Europejskiego.

Liczący ok. 300 stron Traktat z Lizbony wszedł w życie dopiero po dwóch latach (1 grudnia 2009 roku) od jego podpisania w stolicy Portugalii m.in. dlatego, że został odrzucony w referendum w Irlandii. Mimo swej objętości bywał nazywany minitraktatem, co miało sugerować, że w Unii Europejskiej porzucono plany przyjęcia unijnej konstytucji (tym bardziej, że podpisany wcześniej Traktat Konstytucyjny odrzucili w referendach w 2005 roku obywatele dwóch państw założycielskich Unii - Francji i Holandii).

Traktat Lizboński jest dokumentem rewizyjnym, który uzupełnia i aktualizuje dotychczasowe ustalenia. Nadał Unii Europejskiej osobowość prawną, dzięki czemu może ona zawierać umowy międzynarodowe, usprawnił działania UE i określił jej kompetencje. Nie zawiera natomiast odwołań do ponadnarodowych unijnych symboli jak flaga czy hymn (były to elementy odrzuconej konstytucji UE), co zagwarantowało, że nie ma mowy o przekształceniu UE w ponadnarodowe superpaństwo. Traktat wspomina natomiast o wartościach, jakie łączą Unię, a więc o jej „kulturalnym, religijnym i humanistycznym dziedzictwie”.

W weekend Ursula Von der Leyen, która obecnie miała biuro przejściowe w jednym z biurowców Komisji Europejskiej, przeniosła się na 13. piętro głównej siedziby tej instytucji, czyli budynku Berlaymont, górującego nad rondem Schumanna w Brukseli. Tam też, zgodnie z zapowiedziami, będzie miała 25-metrowe mieszkanie. Jak przekonuje jej otoczenie, wybrała takie rozwiązanie z wygody i oszczędności, by nie stać w korkach i nie powodować konieczności zapewniania ochrony w dodatkowym miejscu.

Obok uroczystości związanych z rocznicą Traktatu w niedzielę szefowa KE miała prowadzić rozmowy telefoniczne z liderami G7 i G20 w związku z przygotowaniami do szczytu klimatycznego COP25 w Madrycie.

woj/mp/

 

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.