Wtorek, 12 Listopad 2019

UE/ Węgier ma zajmować się rozszerzeniem w nowej KE

07.11.2019, 12:51 Aktualizuj: 07.11.2019, 13:43

Mimo płynących wcześniej z Parlamentu Europejskiego głosów niezadowolenia przewodnicząca elekt komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zdecydowała, że węgierski kandydat na komisarza Oliver Varhelyi ma się zajmować sąsiedztwem i rozszerzeniem.

"Listy w sprawie zadań trzech komisarzy zostaną opublikowane. Nie było zmian w tekach, więc teką komisarza Olivera Varhelyi ma pozostać sąsiedztwo i rozszerzenie - powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik von der Leyen, Eric Mamer.

W przypadku nowego kandydata Francji Thierry'ego Bretona, który został desygnowany przez Paryż mniej więcej w tym samym czasie, co kandydat z Węgier (a nawet nieco później) nie było żadnych wątpliwości, że utrzyma tekę, jaka od początku została przypisana Paryżowi, czyli jednolity rynek.

Natomiast nominat Budapesztu musiał czekać aż do teraz na potwierdzenie, bo von der Leyen chciała najpierw zobaczyć, kogo do Komisji wyśle Rumunia. Wcześniej w PE pojawiały się głosy, że Węgry nie powinny zajmować się rozszerzeniem, bo jak osoba z tego kraju, oskarżanego o łamanie praworządności, ma jeździć po stolicach państw sąsiadujących z UE i domagać się utrzymywania standardów unijnych jeśli chodzi o rządy prawa.

Ostatecznie do zmiany teki, przynajmniej na tym etapie, nie doszło. W środę przyszła szefowa KE zaakceptowała rumuńską europosłankę Adinę Valean na kandydatkę na komisarza ds. transportu.

Układanka jeszcze nie jest jednak zakończona, bo kandydata do KE powinna przedstawić jeszcze Wielka Brytania. W środę von der Leyn wysłała list w tej sprawie do premiera Borisa Johnsona, ale do tej pory nie dostała na niego żadnej odpowiedzi.

Niezależnie od tego do wysłuchań powoli przygotowuje się Parlament Europejski. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wstępną datą posiedzenia komisji prawnej, która będzie oceniać oświadczenia majątkowe i możliwość ewentualnego konfliktu interesów kandydatów jest 12 listopada. Dzień później mogłyby się zacząć wysłuchania w odpowiednich komisjach merytorycznych.

Na razie datą, kiedy nowa KE ma objąć urząd jest 1 grudnia, ale w Brukseli pojawiają się spekulacje, że może nie udać się jej utrzymać i cały proces zostanie jeszcze bardziej opóźniony aż do przyszłego roku. Od 1 listopada Komisja pod przewodnictwem Jeana-Claude'a Junckera przeszła w tryb administrowania, co oznacza, że wstrzymuje się z podejmowaniem ważnych decyzji politycznych.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ mal/

PLIKI COOKIES

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.